- Cześć - powiedział - Jestem Patryk, a ty..
- Ula - uśmiechnęłam się i podałam mu rękę
- Dyrektorka chciała, żebyś pojechała z nami w teren
- No dobrze, tylko zaniosę moje bagaże - powiedziałam
- Pomogę ci - uśmiechnął się
Wyszliśmy na zewnątrz i najpierw zanieśliśmy sprzęt Tary do siodlarni, a potem moje rzeczy. Gdy już odebrałam klucze do pokoju chłopak zaprowadził mnie i pomógł z bagażami. Miałam pokój z niejaką Sarą, z którą szybko się zakolegowałam.
Później wszyscy razem pojechaliśmy w teren. Było wspaniale.
< Sorry, że takie krótkie i beznadziejne, ale na to nie miałam weny ;c >
Nagroda: 10 $
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz