czwartek, 24 kwietnia 2014

Wyniki zawodów!!

Wyniki zawodów skokowych!

I miejsce zajmuje: Urszula Kulczycka na Tarze
II miejsce zajmuje: Patryk Ferro na Sigmie
III miejsce zajmuje: Tony Kelin na Hadesie
IV miejsce zajmuje: Sara Ruup na Diego
V miejsce zajmuje: Lena Callen na Hankunie

Pieniądze za trzy pierwsze miejsca ( I - 500 $, II - 200 $, III - 100 $ ) zostaną dodane w najbliższych minutach :)





poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Od dziś tj. 21-04-2014 za opowiadanie będzie przyznawane 20$, chyba, że opowiadanie będzie miało ponad 25 linijek tekstu to wtedy 30 $

Dyrektorka: Judyta Polis

Od Tony'ego cd. Uli

 Spojrzałem na dziewczynę.
-Słyszę że wybierasz się w teren, może pojedziemy razem, znam trochę okolicę..-powiedziałem
-Dobra.-powiedziała
Poszliśmy do dyry uzgodnić wyjazd. Udało się. Kilka minut później byliśmy już w lesie, obydwoje jechaliśmy na oklep. Po krótkim kłusie przeszliśmy do galopu. Jechaliśmy tuż koło siebie. Zajechaliśmy nad rzekę, konie od razu weszły do wody, a my usiedliśmy koło siebie na brzegu.

<Ula ? :) >

Nagroda: 20$

niedziela, 20 kwietnia 2014

Od Patryka cd. Leny

- No coś ty! Świetnie!
- Dzięki - powiedziała oblewając się rumieńcem
- Słuchaj dyrektorka mówiła coś o jakimś spotkaniu na holu
- A kiedy? - spytała
Wyjąłem z kieszeni telefon żeby sprawdzić godzinę
- Za jakieś 5 minut - zaśmiałem się - Chodźmy już
Dziewczyna odłożyła gitarę i poszliśmy na hol, gdzie siedzieli już Sara, Adel, Tony i Ula. Usiedliśmy obok nich.
- Skoro już wszyscy tu jesteśmy chciałabym zaproponować wam zrobienie przedstawienia. Tak na dobry początek, żebyście lepiej się tu poczuli. Wiem, że takie zwykłe przedstawienie może sprawić wam wiele radości i śmiechu. Chcielibyśmy również, by ukazały się tu wasze talenty. Patryk, słyszałam jak śpiewasz i grasz na gitarze, piszesz też piosenki prawda?
- Tak - odpowiedziałam
- Proszę, żebyście na jutro przygotowali coś w parach. Sara i Tony, Adel i Lena i Patryk i Ula. Co do ostatniej pary proszę byście przygotowali piosenkę o miłości, a Sara i Tony jakieś pomysły co do przedstawienia, a Adel i Lena pomyślcie także o tym co mogłoby być w tym przedstawieniu. Spotkamy się jutro. Możecie już iść do swoich pokoi
Wyszliśmy z holu szła koło mnie Lena, a po chwili podbiegła Ula.
- Słuchaj Patryk to jaką masz piosenkę? - spytała z uśmiechem
- Znasz hiszpański?
- Tak, a co? Jest po hiszpańsku?
- Tak - powiedziałem z uśmiechem - Chodź do mnie to dam ci tekst i zaśpiewam ją
Poszliśmy do pokoju, a Lena nie odstępowała nas na krok. Wziąłem gitarę i zagrałem Te creo
- Świetne. Ten tekst jest cudowny, taki romantyczny - powiedziała Ula z uśmiechem
- Dzięki, masz tekst - powiedziałem i podałem jej kartkę - Później poćwiczymy
- Ok - uśmiechnęła się do mnie i wyszła
Zauważyłem, że Lena trochę się zdenerwowała, ale nie wiedziałem czym.
~~ Godzinę później ~~
Lena poszła poćwiczyć grę na gitarze, a ja z Ulą przećwiczyliśmy piosenkę. Po próbie na korytarzu zastałem Lenę, która podeszła do mnie i powiedziała

< Lena? >

Nagroda: 40 $

Od Uli

Siedziałam sama w pokoju, bo Sara gdzieś poszła. Zastanawiałam się czy w tej akademii stoi gdzieś pianino. Spytam się później dyrektorki, a teraz może w końcu nastroję gitarę. Wyjęłam akustyka z pokrowca i usiadłam na łóżku

Zaśpiewałam Ahi Estare, piosenkę którą napisała moja ciocia przed śmiercią na raka. Nie lubię o tym wspominać, a piosenka jest piękna.. Oczywiście jak za każdym razem śpiewając ją wzruszyłam się. To dzięki cioci jeżdżę konno, to ona w wieku 6 lat wsadziła mnie na konia. 
- Dobra, koniec mazania się - powiedziałam cicho do siebie i odłożyłam gitarę
Zbiegłam szybko do stajni gdzie przywitało mnie radosne rżenie Tary. 
- Cześć kochana - zawołałam z uśmiechem i weszłam do boksu trzymając w ręce zgrzebło
Klacz odpowiedziała mi parsknięciem.
- Jak ci się podoba w nowym miejscu? Masz jakieś zastrzeżenia? - spytałam 
Klacz pokiwała głową, a ja zaśmiałam się cicho.
- Później wyprowadzę cię na padok, wyszalejesz się... albo pojedziemy w teren lub na czworobok. Co ty na to? Pojeździłabyś trochę bez siodła i ogłowia, zrelaksowałabyś się - zaśmiałam się i wyszłam z boksu odłożyć szczotki
Nagle okazało się, że w boksie obok ktoś stał ze swoim koniem.

< Kto to był? :) >

Nagroda: 35 $

sobota, 19 kwietnia 2014

Od Leny - C.D. Patryka

-Ładnie, masz śliczny głos-powiedziałam i przysiadłam się
Chłopak popatrzył na mnie z uśmiechem
-Mogę spróbować ?-spytałam
-Tak, jasne!-powiedział z uśmiechem
Wydudliłam kilka dźwięków, po chwili chłopak powiedział.
-Też grasz ?
-Tak, tyle że na elektrycznej, nigdy wcześniej nie grałam na takiej-powiedziałam
-Dobrze ci poszło, mogę posłuchać jak grasz ?
-Wiesz, nigdy wcześniej przed nikim nie grałam...
-Oj. dalej, udawaj jakby mnie nie było-zaśmiał się
-To chodź do mojego pokoju
Minęło trochę czasu, aż wreszcie dotarliśmy. Po drodze Patryk odłożył do pokoju gitarę.
Kiedy weszliśmy do pokoju w oczy od razu rzuciła się moja gitara.
-Jak to? Wcześniej jej tu nie było-powiedział Patryk
-Kiedy wyszedłeś, tata mi ją przyniósł-powiedziałam
-No dobra, mniejsza o to. Pokaż jak grasz -powiedział
Wzięłam gitarę i zaczęłam grać
liczy się tylko to do 1 minuty 45 sekund !!

-Łoł!-powiedział
-Aż tak źle ?-spytałam

<Patryk ?  >


Nagroda: 35 $

Od Uli cd. Patryka

Zaprowadziłam Tarę do boksu, klacz stawiała opór, ale udało się. Gdy się odwróciłam zauważyłam, że z jednego boksu wychodzi chłopak którego wcześniej nie zauważyłam.
- Cześć - powiedział -  Jestem Patryk, a ty..
- Ula - uśmiechnęłam się i podałam mu rękę
- Dyrektorka chciała, żebyś pojechała z nami w teren
- No dobrze, tylko zaniosę moje bagaże - powiedziałam
- Pomogę ci - uśmiechnął się
Wyszliśmy na zewnątrz i najpierw zanieśliśmy sprzęt Tary do siodlarni, a potem moje rzeczy. Gdy już odebrałam klucze do pokoju chłopak zaprowadził mnie i pomógł z bagażami. Miałam pokój z niejaką Sarą, z którą szybko się zakolegowałam.
Później wszyscy razem pojechaliśmy w teren. Było wspaniale.

< Sorry, że takie krótkie i beznadziejne, ale na to nie miałam weny ;c >

Nagroda: 10 $

Od Patryka cd. Leny

- Słuchaj ja już muszę lecieć. Zostawiłem gitarę na holu - powiedziałem gdy skończyła się rozpakowywać
- Grasz na gitarze?
- Tak, na klasycznej i akustycznej - odpowiedziałem z uśmiechem
- A zagrasz mi coś? - spytała również się uśmiechając
- Może kiedy indziej, bo muszę dokończyć piosenkę. Do zobaczenia później - uśmiechnąłem się i wyszedłem
Na holu leżała moja gitara akustyczna "Lady", bo tak ją nazwałem. Zabrałem ją i poszedłem na dwór w poszukiwaniu dobrego miejsca. Zatrzymałem się w parku kilka kroków od akademii. Wyjąłem zeszyt z pokrowca i starałem się dokończyć piosenkę. Siedziałem nad nią kilka tygodni i w końcu się udało.
Po chwili zauważyłem, że niedaleko usiadła Lena.

< Lena? >

Nagroda: 15 $

Od Leny

Nareszcie znaleźliśmy się na miejscu. Hankun już się denerwował. Gdy się zatrzymaliśmy, tak zaczął szaleć, że prawie rozwalił przyczepę. Złapałam uwiąz i wyprowadziłam go. Zaprowadziłam go do stajni. Z tatą zanieśliśmy wszystko do siodlarni. Po czym weszliśmy do budynku. W sekretariacie był jakiś chłopak, no i oczywiście dyrektorka.
-O! Patryk, zaprowadź ją do pokoju.-powiedziała kobieta i podała mi kluczyk z numerem 4.
-Twój tata zostanie i powypełnia kilka kwitków.-dodała po chwili
Wyszliśmy.
-Chodź tędy-powiedział chłopak
Ruszyłam za nim. "Ale przystojniak"-pomyślałam
-To tutaj.-pokazał na drzwi
Już chciał zawracać, gdy powiedziałam
-Chodź ze mną.
Chłopak popatrzył na mnie, ale wszedł do pokoju
-Tak w ogóle to jestem Lena-uśmiechnęłam się
-Patryk-powiedział odwzajemniając, dość niepewnie uśmiech.
Wzięłam walizkę i podeszłam do szafki
-Pomożesz mi ?-spytałam
Chłopak podszedł i zaczął mi pomagać się rozpakowywać. Gdy nagle w ręce złapał moje stringi, na których pisało 'Kiss me!'. Spojrzeliśmy się po sobie. Po krótkiej chwili wyrwałam mu je z ręki.
-Tego akurat nie miałeś widzieć-zachichotałam

<Patryk ? >

Nagroda: 20 $

Od Patryka cd. Sary

Wszyscy nauczyciele zebrali się w stołówce, a jako pierwsza odezwała się pani Judyta.
- Dnia 22 zamierzamy zorganizować zawody i mamy nadzieję, że nam w tym pomożecie - uśmiechnęła się do nas
Spojrzeliśmy na siebie z Sarą i w tym samym czasie powiedzieliśmy:
- Jak możemy pomóc? - powiedzieliśmy i zaczęliśmy się śmiać
- Należy zaprojektować flo - powiedział pan Edward
- Wymyślić ustawienie przeszkód - dodała Margaret - Zastanowić się jakiej klasy będą te zawody. Ogólnie sporo rzeczy trzeba załatwić


< Sara? >


Nagroda: 10 $

Od Patryka cd. Tonego

- Atos chodź tu! - zawołałem do psa biegnącego w kierunku drzwi - Tak, cześć - powiedziałem z uśmiechem do chłopaka - Tamte szafki są wolne - powiedziałem i wskazałem na meble
- Ok, dzięki
Chłopak usiadł na łóżku i zaczął się rozpakowywać
- Słuchaj ja idę do stajni, zamierzam pojechać w teren, chętny?
- W sumie to czemu nie. To ty idź i wyczyść swojego konia, a ja w tym czasie się rozpakuję, bo Hadesa czyściłem przed wyjazdem
- Ok
Wyszedłem z pokoju. Oczywiście potrzebowałem zgody dyrektorki na wyjazd w teren, więc najpierw poszedłem do niej.
- Dzień dobry - powiedziałem wchodząc do sekretariatu
- Witaj Patryk, coś się stało?
- Nie, tylko chciałem się spytać czy możemy jechać w teren. Dobrze znam okolicę tak samo jak Demon, więc się nie zgubimy
- Sam?
- Z Tony'm i jeszcze spytam Sarę czy pojedzie - odpowiedziałem, idę dobrą drogą, chyba nas puści
- Dobrze, tylko zaraz przyjedzie nowa uczennica i chciałbym żeby po załatwieniu wszystkiego pojechała z wami w teren.
- A kiedy przyjedzie? - dopytywałem
- Niedługo powinna być - uśmiechnęła się - Spokojnie uszykujcie się na wyjazd to wtedy zdąży
Pożegnałem się i wyszedłem, wróciłem do pokoju i powiedziałem Tony'emu, że możemy jechać. Postanowiłem, że pojedziemy nad jezioro ( bo dziś było wyjątkowo gorąco ), więc ubrałem krótkie jeansowe spodnie i koszulkę. Poszedłem do stajni wyczyścić Demona. Ogier kręcił się niecierpliwie po całym boksie. Wziąłem szczotki i zacząłem go czyścić. Pojadę na oklep, całkiem. Bez siodła i ogłowia, bo pewnie od razu wbiegnie do wody. Gdy skończyłem czyścić kopyta do stajni weszła dziewczyna z koniem.

< Ula? Hahaha, nie chciało ci się pisać opo to teraz musisz :3 >


Nagroda: 30 $

Nowe przedmioty w sklepie!

Informuję, iż w sklepie pojawiły się nowe przedmioty takie jak:

  • Rękawiczki jeździeckie
  • Skarpetki jeździeckie
  • Kaloszki dla konia
  • Napierśnik z wytokiem
  • Wytok
  • Podogonie
  • Wędzidło
  • Kantar ( kantary macie swoje, ale zawsze możecie dokupić )
  • Kantar dla źrebaków
  • Uwiąz
  • Derka treningowa
  • Halter ( kantar sznurkowy )
  • Lonża
  • Pas do lonżowania
  • Wypinacze
Dyrektorka akademii
Judyta Polis

środa, 16 kwietnia 2014

Od Sary - Cd. Patryka

-Nie, dopiero weszłam
-Aha.-powiedział zawstydzony
-Ładnie-uśmiechnęłam się
Chłopak odłożył gitarę, po czym powiedział.
-Chciałaś coś konkretnego ?-spytał
-Yyy..? Ah ! Tak ! Byłabym zapomniała, już pora iść do stołówki. Pani dyrektor kazała mi cię zawołać.
Chłopak pogłaskał psa który właśnie do niego poszedł. Po chwili wstał i powiedział
-Atos chodź.
A na stępnie zwrócił się w moją stronę i powiedział
-Chodźmy
Ruszyliśmy, w stołówce czekała na nas niespodzianka.

<Patryk ?>

Nagroda: 10$

Od Patryka - Cd. Sary

- I jak tam w nowym miejscu? - spytałem
- W sumie to nieźle...
- Dyrektorka kazała ci przekazać, że mamy o 18 jakieś spotkanie na stołówce
- Aha, ok - odpowiedziała dziewczyna
Wróciłem do akademii. Gdy tylko otworzyłem drzwi z pokoju wybiegł Atos.
- Atos wracaj - zawołałem
Pies zatrzymał się i po chwili namysłu podbiegł do mnie. Kucnąłem i pogłaskałem go. Usiadłem na łóżku. Miałem jeszcze dwie godziny wolne więc wyjąłem mój zeszyt i gitarę. Chciałem skończyć w końcu moją piosenkę. Dziwię się sobie, że w ogóle napisałem coś takiego. Ogólnie słucham reggae i czasem rapu, ale ta piosenka nie pasuje do żadnego z tych gatunków i w dodatku napisałem ją po hiszpańsku. Jej tekst jest trochę dziwny... piosenka jest o miłości, a sam nie wiem czemu wybrałem akurat taki temat. Nastroiłem gitarę i próbowałem dokończyć piosenkę co udało mi się po godzinie, zagrałem całość i zaśpiewałem całość.


( tak właśnie brzmi głos Patryka :D )

Gdy skończyłem, zauważyłem, że w drzwiach stoi Sara.
- Długo tu stoisz? - spytałem zmieszany i lekko zawstydzony

< Sara? xD> 



Nagroda: 25 $

Nadchodzą zmiany w ekwipunku !

Sklep pasaż zostanie podzielony na 2 rodzaje artykułów. Połowa sklepu zostanie przeznaczona na sprzęt dla koni, a druga połowa dla sprzęt dla jeźdźców. Wejdą też bardziej realne ceny. W związku z tą "nowością" cofam fundusze, ale aby nie było do mnie żalu Ci co już dołączyli (i ci co dołączą) mają na swoim kącie po 3 000 $ !!!

~~// Sz. P. Dyrektor !

wtorek, 15 kwietnia 2014

Od Tonego

Siedziałem na tylnym siedzeniu i słuchałem muzyki. Co jakiś czas słyszałem niespokojne rżenie Hadesa. Wiercił się w przyczepie jak nigdy. Minęło kilka godzin, zaliczyliśmy już z pięć postoi. Wreszcie dotarliśmy na miejsce. Budynek robił nie małe wrażenie. Przed budynkiem (na padoku) były konie. Zobaczyłem jakąś dziewczynę, biegała z jakimś koniem, na oddzielnym padoku. Gdy podjechaliśmy pod stajnię, podeszła do nas.
-Cześć ! Jestem Sara
-Ja to Tony.-uśmiechnąłem się
-Musi pan pójść do sekretariatu. Znajdzie pan go w korytarzu, pisze na drzwiach "SEKRETARIAT"-zaśmiała się dziewczyna
Kiwnąłem do taty. Podszedłem do przyczepy.
-Poczekaj otworzę Ci boks, jak koń ma na imię?-spytała
-Hades.-odpowiedziałem
Sara wbiegła do stajni i prędko znalazła boks Hadesa.
-Już gotowe możesz go przyprowadzić!-krzyknęła
Otworzyłem przyczepę i wyprowadziłem albinosa. Wszedłem z nim do stajni.
-Jaki piękny!-podziwiała go dziewczyna
-Dzięki-uśmiechnąłem się
Umieściliśmy go w boksie
-Chcesz to go pogłaskaj, nie bój się nie gryzie.
Dziewczyna kiwnęła głową i zaczęła pieścić ogiera po głowie, po chwili chciała dać mu marchew, ale on wytrącił ją jej z ręki i nie chciał zjeść.
-Zaraz wrócę. Idę po jego sprzęt-powiedziałem
-Ok.
Ruszyłem do auta i wziąłem walizę. Zaniosłem ją do siodlarni i rozpakowałem.
-Chodź do sekretariatu po klucze-uśmiechnęła się Sara
-Dobra, prowadź-zaśmiałem sie
Poszliśmy więc do środka, dostałem klucze z numerem 3 i szafkę numer 8(z tym numerem co boks Hadesa).
-A więc masz pokój z Patrykiem-zaśmiała się
Ruszyłem do trójki. Gdy wszedłem do środka przywitało mnie przyjazne szczekanie psa.
-Cześć jestem Tony, ty musisz być Patryk?!

<Patryk ?>




Nagroda: 30 $

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Od Sary - Cd. Patryka

Minęło trochę czasu i byliśmy na jeździe. Siedziałam na Diego. Czekałam aż dyrektorka ustali kto jedzie pierwszy. Do naszej jazdy przyłączył się jakiś dzieciak, na klaczy arabskiej. Zaczęliśmy kłusować. Mimo pochamowywania, Diego wdarł się przed Sigmę i tą drugą klacz.Pani dyrektor się to nie spodobało, ale przymrużyła na to oczy. Zaczęliśmy galop. Dyrka ustawiła parę przeszkód. Diego przeskoczył perfekcyjnie, a na dodatek z dużym zapasem, Sigma też dała radę, ale poprawiła bym ich z chęcią bo trochę źle ocenili odległość, ale to nie ja jestem instruktorem. Wydaje mi się, że dzieciak też skoczył całkiem dobrze. Po jeździe zaprowadziliśmy konie na padok. Musiałam umieścić Diega na oddzielnym padoku, bo inaczej pogryzłby inne konie. Stałam przy ogrodzeniu i przyglądałam się szalejącemu Diegowi. Naglę poczułam stuknięcie w ramię. Odwróciłam się gwałtownie. Zobaczyłam Patryka.

<Co tam Patryk ? XD Pisz ! Hihi :p >


Nagroda: 15 $

Od Patryka - Cd. Sary

- Okej - odpowiedziałem
Atos parę razy zawarczał na dziewczynę, ale po chwili mu przeszło. Jest jedną z nielicznych osób która ie boi się mojego psa. Atos przypomina wyglądem wilka, więc często się go boją. W sekretariacie dostaliśmy klucze i poszliśmy do pokoi. Mój pokój znajdował się obok pokoju Sary. Rozpakowałem prędko swoje rzeczy i wziąłem gitarę. Nastroiłem ją i chciałem dokończyć moją piosenkę, gdy ktoś zapukał do drzwi. Atos zerwał się z podłogi i zaczął szczekać. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem dyrektorkę
- Patryk przyszłam ci powiedzieć, że za godzinę macie jazdę na oklep, więc radzę ci się pospieszyć z rozpakowywaniem i oporządzeniem konia.

~~ Po godzinie ~~

Wyprowadziłem Sigmę na czworobok i wskoczyłem na nią. Ręce opierałem na biodrach nie chcą zbyt mocno ciągnąć klaczy za grzywę. Po chwili przyszła Sara z Diego

< Sara? Proszę mnie nie popędzać jak piszę opo ;c >

Od Sary - Cd. Patryka

Podeszłam do przyczepy i otworzyłam ją. Diego wyskoczył opętany wściekłością. Był rozzłoszczony tą jazdą w przyczepie. Ledwie udało mi się go utrzymać, a gdy zobaczył konia który uciekł jakiemuś chłopakowi, wyrwał mi uwiąz z dłoni i pogalopował ku niemu. To była masakra, konie zaczęły na siebie dębować i gryźć się po szyi i ciele. Zbiegło się trochę ludzi i pomogli nam rozdzielić konie. Wreszcie umieściliśmy je w boksach. Tata pomógł mi zanieść wszystko do siodlarni. W drzwiach zetknęłam się z tym chłopakiem (tym od siwego ogiera xD)
-Sory za tą akcję..-powiedział trochę zawstydzony
-Nie przejmuj się tym-powiedziałam i poklepałam chłopaka po ramieniu i wyszłam.
Ruszył za mną szybkim krokiem i zatrzymał mnie.
-Jestem Patryk-przedstawił się
-Sara-uśmiechnęłam się lekko
-Na prawdę, przepraszam za Demona
-Nie chcę przeprosin!-powiedziałam i uśmiech zszedł mi z twarzy
Wyszliśmy na zewnątrz. Nasi ojcowie dokańczali podpisywać papiery. Nagle z auta którym (prawdopodobnie) przyjechał chłopak, wyskoczył pies.
-Atos do nogi!-krzyknął chłopak, a pies ulegle zbliżył się do niego.
-Idziesz po klucze ?-spytałam
-Jakie klucze?
-Do pokoju i do szafki-uśmiechnęłam się

<Patryk ?>

Od Patryka

Szczerze to niezbyt mam ochotę jechać do tej akademii, ale jestem już w drodze więc chyba nie mogę uciec. Kocham jeździectwo, ale bardzo chciałem iść do szkoły wojskowej... no cóż.... Właściwie to z jednej strony cieszę się, że jadę, ale z drugiej nie... Jeny, po co ja się tym tak zadręczam? Właśnie tam jadę i już nie ma odwrotu.
Wyjąłem ze schowka słuchawki. Włączyłem jedną z moich ulubionych piosenek: Anthony B - My Yes & My No. Po chwili od muzyki oderwało mnie głośne kopnięcie w przyczepę i.... kolejny postój.
- Jak tak dalej pójdzie rozwali przyczepę zanim przejedziemy chociaż połowę drogi - zaśmiał się tata wyprowadzając zdenerwowanego Demona

~~ Po wielu postojach i kilku godzinach jazdy ~~

Budynek akademii robi wrażenie. Za nim widać chyba jakieś boisko. Gdy wysiedliśmy z auta podeszła do nas dyrektorka akademii ( poznaję ją z egzaminów ), przywitała się z nami i powiedziała:
- Pana poproszę do sekretariatu podpisać kilka papierów, a ty młodzieńcze wyprowadź swoje konie. Stajnia jest otwarta, a na boksach są wypisane imiona koni
- Dobrze
- Słyszałam, że dużo jeździsz na oklep...
- Tak, często też i bez ogłowia. Jest mi tak o wiele wygodniej, a i Demon nie znosi wędzidła - powiedziałem, a pani dyrektorka poszła z tatą do sekretariatu
Wyprowadziłem Sigmę i szybko zaprowadziłem do boksu. Gdy wróciłem po denerwującego się Demona wjechał jakiś samochód. Ogier właśnie chciał wyjść i ( co dziwne ) wystraszył się trochę samochodu i zaczął wierzgać. Z akademii wyszedł instruktor i chciał pomóc mi uspokoić Demona, ale powiedziałem, że sam dam radę. Ogier raz spróbował ugryźć instruktora i trochę się opamiętał. Z samochodu wysiadła jakaś dziewczyna

< Sara? >