poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Od Sary - Cd. Patryka

Minęło trochę czasu i byliśmy na jeździe. Siedziałam na Diego. Czekałam aż dyrektorka ustali kto jedzie pierwszy. Do naszej jazdy przyłączył się jakiś dzieciak, na klaczy arabskiej. Zaczęliśmy kłusować. Mimo pochamowywania, Diego wdarł się przed Sigmę i tą drugą klacz.Pani dyrektor się to nie spodobało, ale przymrużyła na to oczy. Zaczęliśmy galop. Dyrka ustawiła parę przeszkód. Diego przeskoczył perfekcyjnie, a na dodatek z dużym zapasem, Sigma też dała radę, ale poprawiła bym ich z chęcią bo trochę źle ocenili odległość, ale to nie ja jestem instruktorem. Wydaje mi się, że dzieciak też skoczył całkiem dobrze. Po jeździe zaprowadziliśmy konie na padok. Musiałam umieścić Diega na oddzielnym padoku, bo inaczej pogryzłby inne konie. Stałam przy ogrodzeniu i przyglądałam się szalejącemu Diegowi. Naglę poczułam stuknięcie w ramię. Odwróciłam się gwałtownie. Zobaczyłam Patryka.

<Co tam Patryk ? XD Pisz ! Hihi :p >


Nagroda: 15 $

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz